Szukaj

O nas, czyli jak to się zaczęło...

Przez znaczną część naszego życia byliśmy przekonani, że promienie słoneczne nie przechodzą przez ubrania. Czyli wystarczy, że założymy długie ubrania i będziemy całkowicie chronieni przed słońcem. W okresie dzieciństwa i późniejszym nie raz zdarzyło nam się poparzyć na słońcu. Poniżej przykłady, które najbardziej utkwiły nam w pamięci.

Pierwsze wakacje w ciepłych krajach, w Tunezji, słońce dużo „silniejsze” niż w Polsce, a do tego jasna karnacja i kremy z za niskimi filtrami – efekt? Oparzenie słoneczne, schodząca skóra i dalsza ekspozycja na słońce sprawiły, że pojawiły się przebarwienia, głównie na dekolcie i ramieniu. Zimą były prawie niewidoczne, natomiast latem, zamieniały się w brązowe plamy. Liczne zabiegi kosmetyczne (różne kwasy i mikrodermabrazja) nie przyniosły pożądanych efektów – plamy do dziś są widoczne.

Snowboard w czerwcu na lodowcu w Austrii, zaraz po maturze, słońce za chmurami, na twarzy podkład zamiast kremu z wysokim filtrem – efekt? Oparzenie słoneczne twarzy i uczulenie od słońca. Konieczna natychmiastowa wizyta u lekarza. Zakaz wjazdu na lodowiec nawet w chustce zasłaniającej całą twarz. Jak się okazało, było to słuszne zalecenie, bo dzięki temu skóra doszła do siebie (oczywiście nie sama, bez wizyt u dermatologa i zabiegów kosmetycznych się nie obyło), ale chociaż tym razem nie doszło do powstania nieusuwalnych przebarwień.

Wakacje nad morzem we Włoszech w końcowym okresie karmienia, kremy z filtrem 20 – efekt? Po pierwszym dniu spędzonym na plaży pojawiły się przebarwienia na twarzy, dekolcie, plecach i rękach. Reakcja była szybka – na plaży w koszulkach, na twarz 50tka. Ale skąd te plamy? Jak się później dowiedzieliśmy, wszystko to wina rozregulowanych przez karmienie hormonów. Niestety przebarwienia nie zniknęły i do dzisiaj są lekko widoczne. Co ciekawe, po zakończeniu karmienia, powrót gospodarki hormonalnej do normy może zająć nawet kilka miesięcy.

Po drodze były inne, drobne incydenty, jak na przykład smarowanie spieczonych pleców podczas całego dnia plażowania kremem po opalaniu myśląc, że to krem z filtrem 50…no ale kto robi opakowanie kremu po opalaniu i 50tki w identycznym kolorze?! ;)

Przechodząc do konkretów, gdy w sierpniu 2017 roku przyszła na świat nasza córeczka, w jednym z poradników dla rodziców natknęliśmy się na informację, że zwykłe ubrania nie chronią przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym, przykładowo biała, bawełniana koszulka zapewnia ochronę przed słońcem na poziomie kremu z filtrem 5-7. Byliśmy w ciężkim szoku. Zaczęliśmy szukać ubranek zapewniających większą ochronę przed słońcem. Udało nam się kupić kapelusze UV i koszulki UV blokujące 98% promieniowania UV oraz okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV (idealnie chronią przed piaskiem w oczkach). Wybór był mocno ograniczony, ale coś dla dziecka udało się kupić. Na włoskiej plaży jedynie nasza córeczka i dzieciaki z Niemiec nosiły ubranka UV. Pomyśleliśmy, że może Włosi dzięki ciemniejszej karnacji i mniejszemu ryzyku poparzeń nie widzą konieczności ochrony.

To właśnie podczas tego wyjazdu pojawiły się na skórze przebarwienia „od karmienia”. Po powrocie do Polski zaczęliśmy szukać damskich koszulek UV, żeby zapobiec intensyfikacji przebarwień podczas wakacji w górach – efekt? Nie udało się znaleźć totalnie nic. Ostatecznie okazało się, że mając 175 cm wzrostu da radę wejść w rozmiarówkę dziecięcą :) Natomiast nie są to kroje idealnie leżące, o odpowiednim designie nie wspominając.

Wakacje 2018 minęły, problem ochrony przed słońcem zszedł na dalszy plan - do czasu wakacji na Dominikanie w ferie 2019… Zabraliśmy nasze ubranka UV, masę kremów z filtrem 50 – zarówno dla dziecka, jak i dla siebie i ruszyliśmy w daleką podróż. Na miejscu przeżyliśmy kolejny szok – prawie wszystkie dzieciaki w hotelu (od kilku miesięcznych do nastolatków) biegały całymi dniami w ubrankach UV – podczas zabawy na plaży, placu zabaw, przy basenach i w wodzie. Były to naprawdę ładne ubranka. Nie rzadko widzieliśmy też dorosłych w koszulkach UV. W naszym hotelu były dwa sklepy oferujące odzież UV – zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Wreszcie mogliśmy kupić koszulki UV w sam raz dla nas – idealnie pasujące i stylowe.

W naszym hotelu byli głównie Kanadyjczycy i Amerykanie. Pomyśleliśmy, że najwyraźniej świadomość szkodliwości promieniowania UV w Ameryce jest zdecydowanie większa niż w Polsce czy we Włoszech. Potem okazało się, że ta świadomość nie wzięła się znikąd – Ministerstwo Zdrowia i Pomocy Humanitarnej Stanów Zjednoczonych od 2014 r. prowadzi na szeroką skalę akcję informacyjną, obejmującą cały kraj, której celem jest zapobieganie nowotworom skóry (pod linkiem znajdziecie informacje na temat tej akcji: https://www.surgeongeneral.gov/library/calls/prevent-skin-cancer/call-to-action-prevent-skin-cancer.pdf). Siedząc na plaży zgłębiliśmy temat i dowiedzieliśmy się, między innymi, że poparzenie słoneczne u dziecka poniżej 8 roku życia, zwiększa 2-krotnie ryzyko pojawienia się raka skóry w przyszłości.

W okresie między wakacjami 2018 a feriami 2019 spędziliśmy dużo czasu w ursynowskim szpitalu onkologicznym, gdyż bliska nam osoba nagle, przez przypadek, dowiedziała się, że ma raka i rozpoczęła niekończącą się walkę. Każda wizyta w szpitalu to był kolejny szok. Szok jak wielu młodych ludzi jest pacjentami szpitala onkologicznego. Te wydarzenia otworzyły nam oczy, staliśmy się bardziej świadomi czynników zwiększających ryzyko wystąpienia nowotworów. Nie na wszystkie mamy wpływ (genetyka), ale na wiele jednak tak, na przykład na odpowiednią dietę, zdrowy styl życia czy ochronę przed szkodliwym promieniowaniem UV.

Większość ludzi w Polsce nie zdaje sobie sprawy, tak jak my kiedyś, że normalne ubrania nie chronią przed słońcem oraz że promieniowanie UV jest szkodliwe i zwiększa ryzyko pojawienia się nowotworów skóry. Wracając z wakacji wiedzieliśmy dokładnie jaki jest nasz cel – zwiększyć świadomość Polaków w zakresie szkodliwości promieniowania UV i pomóc Wam chronić siebie i swoje dzieci przed słońcem poprzez stworzenie sklepu ze stylowymi ubrankami UV najwyższej jakości, najlepszych światowych producentów.

I tak po około dwóch miesiącach mega intensywnej pracy (jednocześnie realizując się zawodowo w swoich profesjach, tj. jako adwokat i jako doradca inwestycyjny), polegającej na wyszukiwaniu producentów odzieży UV na całym świecie, nawiązywaniu relacji handlowych, wymyślaniu nazwy i projektowaniu logo, zamawianiu produktów, przygotowywaniu nieszablonowych opisów ubranek i akcesoriów oraz projektowaniu strony internetowej, powstał sklep UV KIDS.

Jedyny w Polsce specjalistyczny sklep z odzieżą UV dla dzieci i dorosłych. Znajdziecie u nas największy wybór ubranek UV dla dzieci: kombinezonów UV, koszulek UV, kostiumów kąpielowych UV, spodenek UV, kąpielówek UV, kapeluszy UV, czapeczek UV oraz strojów kąpielowych UV do nauki pływania prestiżowych marek z całego świata, takich jak: Snapper Rock z Nowej Zelandii, Billabong z Australii, Quiksilver i Roxy z USA, Reima z Finlandii, Swimpy ze Szwecji, Sunuva z Wielkiej Brytanii, Beach & Bandits z Holandii, Petit Crabe z Danii, Ducksday z Belgii, Playshoes i Beverly Kids z Niemiec. W ofercie mamy również modne okulary przeciwsłoneczne z filtrami UV dla dzieci marki Babiators i Real Shades z USA oraz francuskiej marki Ki ET LA. Znajdziesz u nas również przydatne akcesoria: buciki do wody, japonki dla maluchów brazylijskiej marki Ipanema, popularne na całym świecie płetwy do nauki pływania marki Swimfin, ręczniki i szlafroki oraz wyjątkowe zabawki na plażę brytyjskiej marki Funkit World. Na dorosłych czekają natomiast koszulki kultowych surferskich marek: Quiksilver, Roxy i Billabong.

Cieszymy się, że do nas trafiłeś, bo to oznacza, że wiedziałeś (albo dowiedziałeś się od nas, z czego jesteśmy dumni), że promieniowanie UV jest szkodliwe i należy się przed nim chronić. Zapraszamy do zakupów. Mamy nadzieję, że przebiegną pomyślnie i już wkrótce będziecie mogli bezpiecznie cieszyć się słońcem.

Pozdrawiamy słonecznie,

Piotrek i Dagmara,

założyciele UV KIDS

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów